sobota, 1 kwietnia 2017

Przeczytane w lutym i marcu 📚

     
      
      Niestety przyszły ferie i przez prawie cały luty nie przeczytałam ani jednej książki. Dopiero w ostatnim tygodniu tego miesiąca udało mi się nadrobić zaległości, dwiema pozycjami. Marzec był już trochę bardziej owocny, ale nijak ma się do rekordowego stycznia. Większość książek już recenzowałam, więc by dowiedzieć się na ich temat trochę więcej... zapraszam do poprzednich postów.  Oto rezultaty:

1. "Harry Potter i więzień Azkabanu" J.K Rowling

2. "Fanfik" Natalia Osińska 

3. "Muza" Jessie Burton

4. "Wiktoria" Daisy Goodwin

5. "Youcat Bierzmowanie" Bernhard Meuser, Nils Baer
  
6. "Europa jest kobietą" Iwona Kienzler
Czyli książka o losach dwunastu europejskich władczyń takich jak np. królowa Wiktoria, Elżbieta I czy Świętosława-Sygryda.



      Przez te dwa miesiące męczę książkę pt. "Assassin's Creed Podziemie", czytam ją ze względu na wiktoriański Londyn i cieszę się na każdą wzmiankę o królowej i nieżyjącym księciu. No może nie do końca z tego, że nieżyjącym... Jestem w połowie i raczej szybko jej nie skończę.
      Wczoraj buszując po księgarni zauważyłam książkę wydaną przez te samo wydawnictwo co "Wiktoria", a jako największa fanka serialu The Crown (cały sezon obejrzałam w dwa dni) muszę przeczytać powieść pt. "Prawdziwa Królowa. Elżbieta II, jakiej nie znamy". Jeżeli tylko tom wpadnie w moje ręce, mam zamiar przeczytać go w pierwszej kolejności i nie chcę by ta chęć okazała się prima aprillis'owym żartem.    

niedziela, 19 marca 2017

WIKTORIA zwycięstwo Daisy Goodwin




      W tym tygodniu udało mi się przeczytać książkę pt. "Wiktoria" Daisy Goodwin, scenarzystki serialu o tym samym tytule. Emisja ośmio-odcinkowej historii, w Polsce zakończyła się tydzień temu, a za granicą trwają przygotowania do drugiego sezonu. 


      Osoby interesujące się życiem królowej Wiktorii nie znajdą w książce dodatkowych ciekawostek, a osoby pragnące bliżej poznać epokę wiktoriańską też nie znajdą czego szukają. 
      To dla kogo jest na powieść? Dla ludzi nie znających historii władczyni, a pragnących dowiedzieć się czegoś nowego. Dla fanów oraz osób, które już coś wiedzą, mają własną opinię na temat rządów Wiktorii i chętnie poznają jedną historię z różnych perspektyw.


      
      Książka opowiada o losach osiemnastoletniej władczyni, kobiecie, która musiała poradzić sobie na tronie, a jej głos musiał być stanowczy i godny królowej. Początek nie należał do łatwych, Wiktoria miała niecałe 150 centymetrów wzrostu, i przez wielu posłów uznawana była jeszcze z dziecko, lecz najbardziej przeszkadzało im, że muszą współpracować z kobietą, która w tamtych czasach nie posiadała prawa głosu. Wiktoria stała się nadzieją dla poddanych, którzy byli zmęczeni rządami jej poprzedników, to za jej czasów Wielka Brytania była największą potęgą gospodarczą świata. 
      Nie warto pomijać wątku szczęśliwego małżeństwa królowej z księciem Albertem, to ich potomkowie obecnie panują w Wielkiej Brytanii, Szwecji, Hiszpanii, Norwegii, Danii i Belgii. Nie bez powodu Wiktoria nazywana jest babką Europy. 
      Baaaaaaaaaaaaaaardzo polecam zaznajomienie się z historią królowej i jej męża, nie tylko w oparciu o tę jedną książkę, ale i inne źródła. 👑🏰💗


      
       

sobota, 11 marca 2017

HITLER i FRANCO vs KRÓL LEW

     Ostatnio w moje ręce trafiła "Muza" Jessie Burton, czyli książka pisana nieco inaczej: dwie perspektywy, dwie narracje, dwie kobiety, dwa miejsca akcji.
      Skusiłam się na tę powieść przede wszystkim przez Londyn, do którego w latach 60' z Trynidadu przybywa główna bohaterka Odelle. Bajkowa stolica imperium, nie jest jednak tak kolorowa, jak opowiadano jej na lekcjach i jak głoszono w BBC. Smog, brud i problem segregacji rasowej. Dziewczyna pochodzi z wyspy należącej do Wielkiej Brytanii (wówczas), uczyła się w szkole angielskiego, europejskiej kultury i sztuki, a gdy z krwi i kości Anglikowi opowiada o swoich ulubionych brytyjskich pisarzach, ten nawet nie wie o kim ona mówi. Według tubylców, ze względu na kolor skóry, jest kolejnym przybyszem z Afryki. Wystarczy tylko spojrzeć na mapę, by wiedzieć, że bliżej tego kontynentu znajduje się Londyn, a nie Trynidad. To ma być, ta wielka, potężna i oczytana Anglia?
      Bardziej urzekły mnie lata 30' w spokojnej (do czasu) i malowniczej Hiszpanii. Zawsze było mi ciężko zrozumieć temat hiszpańskiej wojny domowej, szczególnie różnice i główne cele anarchistów, komunistów, socjalistów, liberałów i republikanów. Dzięki tej książce udało mi się dowiedzieć trochę więcej. Poznajemy tutaj sytuacje polityczne nie tylko tych dwóch państw, ale również całej Europy.
      W Hiszpanii mieszka nastoletnia Oliwia, która pochodzi z Londynu, a jej ojciec z Wiednia, bardzo mnie to ucieszyło, ponieważ moim marzeniem jest zwiedzenie tego miasta, które pokochałam dzięki cesarzowej Sisi i Franciszkowi Józefowi. Śledząc przygody Oliwii, wspólnie z nią poznałam historię świętej Justy i Rufiny, dwóch Hiszpanek, które związane są nie tylko z powieścią, ale i głównymi zabytkami tego kraju, więc znowu cieszę się, że udało mi się przeczytać coś ciekawego i ważnego.    
      Jak łączy się historia tych dwóch kobiet? Wszystko dzięki wiecznej sztuce, ale więcej już nie zdradzę. Zachęcam do przeczytania, szczególnie osoby lubiące podróżować i wiedzieć więcej .  🌏  

           
           








sobota, 4 marca 2017

POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI


Doctor Who


       Powrót do przeszłości, czyli książki mojego dzieciństwa. Dziwnie to brzmi, jakbym była już dorosła. Po prostu będą to pierwsze samodzielnie przeczytane przeze mnie powieści, bądź czytane mi w wieku 7 lat, kiedy poszłam już do szkoły i nie chciałam słuchać bajek o Królewnie Śnieżce. 


      W pierwszej klasie podstawówki mama czytała mi "Dzieci z Bullerbyn", dzięki temu w trzeciej klasie, gdy książka była lekturą historię Lisy i jej przyjaciół miałam opanowaną do perfekcji. Przez wiele lat moim ulubionym filmem była adaptacja tej książki, mam tu na myśli jakieś 6 lat. Tak zaczęła się moja miłość do Astrid Lindgren, szwedzkiej pisarki, to dzięki jej dziełom poznałam urok Skandynawii. Następnie, samodzielnie sięgnęłam po "Emila ze Smalandii", jeszcze śmieszniejszą powieść Astrid. 
      W trzeciej klasie podstawówki, zafascynowana kulturą szwedzką i dawnymi wierzeniami mieszkańców zaczęłam kolekcjonować trolle (figurki), na które większość ludzi patrzy z obrzydzeniem. 
      Podczas mojego pierwszego pobytu w Szwecji, dopiero po kilku dniach zdałam sobie sprawę, że znajduję się w Smalandii, kilkadziesiąt kilometrów od Bullerbyn (Smalandia to region, w którym leży Bullerbyn). Cieszę się, że zobaczyłam mój ulubiony dziecięcy, książkowy świat w rzeczywistości, opisywane wyspy, jeziora, lasy... 


      Byłam na tyle dziwnym dzieckiem, że jeszcze w wieku przedszkolnym kazałam sobie, czytać do snu Biblię, rozumiałam niewiele. Logiczne, więc jest to, że dzięki obrazkom najbardziej ciekawiła mnie historia Jonasza.


      Moją pierwszą przeczytaną samodzielnie książką była "Wróżka Felicja" Emmy Thomson. Czytałam ją kilka razy, ale pamiętam, że za pierwszym razem omijałam słowa. Taka byłam rebel.
      Niestety brakowało mi w niej pięknych widoków, dlatego zaczytywałam się w powieści pt. "Wyspa Nim" Wendy Orr, historię tę możecie kojarzyć z filmu o tym samym tytule. 


      Niewątpliwie książki mojego dzieciństwa jakoś mnie ukształtowały. To by było na tyle, czas wracać to teraźniejszości.

  
     


       
   



sobota, 25 lutego 2017

z tobą mogę MEBLE przenosić = "FANFIK"


      Wczoraj przybył do mnie "Fanfik" Natalii Osińskiej, wreszcie postanowiłam sięgnąć po powieść polskiej autorki. Na temat tej książki czytałam wiele, debiut pisarki zachwycił młodzież, a ona sama została okrzyknięta nową Musierowicz. Czy słusznie? Nie wiem, nie mam/znam punktu odniesienia.
        Przeczytanie książki nie zajęło mi nawet 24 godzin, na plus dla Fanfiku. Akcja powieści toczy się w Poznaniu, główna bohaterka Tosia uczy się w drugiej klasie liceum, a my poznajemy ją pierwszego dnia szkoły. 
      To nie jest recenzja, bo cokolwiek bym nie powiedziała, wszystko jest spoilerem, a moment zaskoczenia jest tutaj bardzo ważny! Problemy i tematy poruszane w tej książce, nie zostały nazwane po imieniu w żadnej innej, dlatego cieszę się, że to właśnie Polka postanowiła stworzyć coś niekonwencjonalnego, lecz jednocześnie tak powszechnego.
      Niech tytuł was nie zwodzi, to nie jest powieść, w której przewodzą fanowskie opowiadania. Fanfiki nie są głównym wątkiem, nawet nie drugoplanowym, ale są ważne. Ważne dla Tosi.
      Oprawa graficzna książki już wiele zdradza, nie, te kapsułki to nie są narkotyki! Szczęście w proszku - tak nazywa je główna bohaterka, ale co takiego się zdarzy, że sproszkowane szczęście nie będzie już potrzebne? Nie, to nie będzie miłość, ani chłopak. Chociaż... 
      Podsumowując, nie zawiodłam się i z chęcią sięgnę po następną powieść tej autorki. Nietypowa książka, w której typowa nastolatka, nie jest typowa.  


           
       

sobota, 18 lutego 2017

25 książkowych faktów


1. Czytam, bo lubię.
2. Mogę czytać rano, wieczorem, w nocy, żadna pora nie jest przeszkodą. 
3. Miejsce do czytania? Gdziekolwiek.
4. Nie zmuszam się do czytania, jeśli nie to nie. Nawet lektura nie jest wyjątkiem. 
5. Jeżeli historia mi się spodoba, jest dla mnie ważniejsza od... np. zadań domowych.
6. Lubię książki na faktach.
7. Nigdy nie czytałam horroru.
8. Nie uważam, że ludzie czytający są lepsi od tych, którzy nie czytają. Każdy ma inne pasje, Ty nie czytasz? Ja nie trafiam piłką do kosza. 😞
9. Uwielbiam książkowe podróżowanie, przenoszenie się do miast, które chcę zwiedzić w rzeczywistości.    
10. Mam książkowego crush'a, tylko jednego 😕... jakość moi drodzy, jakość! Jest jeszcze jeden serialowy, ale on żył naprawdę, więc nie jest fikcyjny. 💗
11. Wolę powieści jednotomowe. 
12. Często przewiduję zakończenie i przebieg zdarzeń historii... bardzo tego nie lubię.
13. Jeżeli nie uda mi się przewidzieć zakończenia (i nie tylko), książkę automatycznie uznaję za dobrą.  
14. Nie mam systemu oceniania książek (np. gwiazdek itd.). Każda powieść jest inna i napisana przez kogoś innego, więc dlaczego miałabym je porównywać i oceniać w ten sam sposób? Wszyscy tego nie lubimy, w szkole.    
15. Lubię rozmawiać i pisać o książkach, bardzo! 
16. Nie muszę doczytać książki do końca, nie marnuję czasu, tym bardziej, że książek do przeczytania jest tak dużo, a czasu tak mało. 
17. Czas i miejsce akcji? Wielka Brytania, najlepiej epoka wiktoriańska, ale wszystkim się zadowolę.
18. Zwiedzam miejsca związane z autorami, najlepiej ulubionymi.
19. Nie zawsze książka jest lepsza od filmu. 
20. W dzieciństwie BARDZO nie lubiłam czytać. 
21. Noszę książki w plecaku, co za tym idzie nie dbam o nie przesadnie.
22. Nie wyrosłam z pięknych ilustracji.
23. Zdarza mi się przekładać książki z domowej biblioteczki do własnej, albo "pożyczać" jakąś powieść od babci. 😂   
24. W ferie, wakacje, przerwy świąteczne... z reguły mało czytam, po prostu mam wtedy czas na własne życie i spotykanie istniejących ludzi. 😐  
25. Cieszę się, gdy ludzie czytają, dlatego jestem zadowolona, że udało Ci się przeczytać wszystkie fakty i wytrwać do końca.     



niedziela, 5 lutego 2017

Piosenka i książka? 🎵

      Długo zastanawiałam się nad tematyką dzisiejszego posta. Zadanie polegało na tym, że do dziesięciu książek dobrałam piosenki, które moim zdaniem je odzwierciedlają, bądź po prostu mi się z nimi kojarzą. Jedyną trudnością, mogło okazać się to, że chciałam wybrać tylko ULUBIONE utwory muzyczne. Udało się, zapraszam! ⬇  Ta zabawa tak bardzo przypadła mi do gustu, że mam już propozycje to kolejnego takiego wpisu.