Niestety przyszły ferie i przez prawie cały luty nie przeczytałam ani jednej książki. Dopiero w ostatnim tygodniu tego miesiąca udało mi się nadrobić zaległości, dwiema pozycjami. Marzec był już trochę bardziej owocny, ale nijak ma się do rekordowego stycznia. Większość książek już recenzowałam, więc by dowiedzieć się na ich temat trochę więcej... zapraszam do poprzednich postów. Oto rezultaty:
1. "Harry Potter i więzień Azkabanu" J.K Rowling
2. "Fanfik" Natalia Osińska
3. "Muza" Jessie Burton
4. "Wiktoria" Daisy Goodwin
5. "Youcat Bierzmowanie" Bernhard Meuser, Nils Baer
6. "Europa jest kobietą" Iwona Kienzler
Czyli książka o losach dwunastu europejskich władczyń takich jak np. królowa Wiktoria, Elżbieta I czy Świętosława-Sygryda.
Przez te dwa miesiące męczę książkę pt. "Assassin's Creed Podziemie", czytam ją ze względu na wiktoriański Londyn i cieszę się na każdą wzmiankę o królowej i nieżyjącym księciu. No może nie do końca z tego, że nieżyjącym... Jestem w połowie i raczej szybko jej nie skończę.
Wczoraj buszując po księgarni zauważyłam książkę wydaną przez te samo wydawnictwo co "Wiktoria", a jako największa fanka serialu The Crown (cały sezon obejrzałam w dwa dni) muszę przeczytać powieść pt. "Prawdziwa Królowa. Elżbieta II, jakiej nie znamy". Jeżeli tylko tom wpadnie w moje ręce, mam zamiar przeczytać go w pierwszej kolejności i nie chcę by ta chęć okazała się prima aprillis'owym żartem.





































