sobota, 25 lutego 2017

z tobą mogę MEBLE przenosić = "FANFIK"


      Wczoraj przybył do mnie "Fanfik" Natalii Osińskiej, wreszcie postanowiłam sięgnąć po powieść polskiej autorki. Na temat tej książki czytałam wiele, debiut pisarki zachwycił młodzież, a ona sama została okrzyknięta nową Musierowicz. Czy słusznie? Nie wiem, nie mam/znam punktu odniesienia.
        Przeczytanie książki nie zajęło mi nawet 24 godzin, na plus dla Fanfiku. Akcja powieści toczy się w Poznaniu, główna bohaterka Tosia uczy się w drugiej klasie liceum, a my poznajemy ją pierwszego dnia szkoły. 
      To nie jest recenzja, bo cokolwiek bym nie powiedziała, wszystko jest spoilerem, a moment zaskoczenia jest tutaj bardzo ważny! Problemy i tematy poruszane w tej książce, nie zostały nazwane po imieniu w żadnej innej, dlatego cieszę się, że to właśnie Polka postanowiła stworzyć coś niekonwencjonalnego, lecz jednocześnie tak powszechnego.
      Niech tytuł was nie zwodzi, to nie jest powieść, w której przewodzą fanowskie opowiadania. Fanfiki nie są głównym wątkiem, nawet nie drugoplanowym, ale są ważne. Ważne dla Tosi.
      Oprawa graficzna książki już wiele zdradza, nie, te kapsułki to nie są narkotyki! Szczęście w proszku - tak nazywa je główna bohaterka, ale co takiego się zdarzy, że sproszkowane szczęście nie będzie już potrzebne? Nie, to nie będzie miłość, ani chłopak. Chociaż... 
      Podsumowując, nie zawiodłam się i z chęcią sięgnę po następną powieść tej autorki. Nietypowa książka, w której typowa nastolatka, nie jest typowa.  


           
       

22 komentarze:

  1. Ostatnie zdanie najlepsze, aż chcę się czytać😘

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za zachęcenie do lektury tejże książki ! Świetna recenzja swoją drogą :) Pozdrawiam 💕 zapraszam też do siebie 👌http://czytanienalogiem.blogspot.com/2017/02/10-ksiazkowych-faktow-o-mnie.html?m=0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co, dziękuję. :) Na pewno wpadnę, pozdrawiam!

      Usuń
  3. Fantastyczny wpis!
    Myślę ze po takim zacheceniu do książki napewno przeczytam. Może nie jestem typowym książkocholikiem ale w miare lubię czytać książki jednak tyle ile ty Aga czytasz to dla mnie szok i w zyciu tyle nie przeczytam ile ty już przeczytałas :D
    Pozdrowienia Aguś :* ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, miło mi. Oj nie, wcale nie czytam tak dużo. W tym miesiącu słabo...Pozdrawiam! :) :*

      Usuń
  4. Słyszałam o tej książce i zachęciła mnie jej fabuła, a teraz jeszcze twój post!

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno sięgnę po tę powieść, już od dłuszego czasu mam ją w planach. Jestem bardzo ciekawa tej historii ;)

    litery-na-papierze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam o niej i chyba przeczytam wreszcie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  7. Fantastyczny post!
    Z chęcią sięgnę po tą książkę. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie po nią sięgnę, ale... jakoś strasznie mnie drażnią polskie imiona w książkach :D Z drugiej strony angielskie imiona w polskich utworach też są nieco irytujące. Nie wiem gdzie jest złoty środek :D
    Książkę chcę przeczytać, bo zaintrygowałaś mnie, gdy powiedziałaś, że wszystko byłoby spoilerem. Interpretuję to tak, że dużo się tam dzieje, więc powinno być ciekawie!
    Pozdrawiam cieplutko! http://bookwormss-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to, ale tutaj jest o tyle fajnie, że imiona są oryginalne, niecodzienne - Idalia, Tosia, Leon. :) Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Mi chodziła po głowie od jakiegoś czasu :)

      Usuń
  10. Zachęciłaś mnie i to bardzo. Ostatnio ,,Fanfik" za mną chodzi. (Cały czas ciągle widzę gdzieś tą książkę: a to w bibliotece, księgarni, na blogach i stronach internetowych). Przyszedł czas żeby ją przeczytać. (Jak tylko uda mi się przeczytać te, które mam wypożyczone).
    Pozdrawiam! :)
    http://pasjanaszymzyciem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz,pozdrawiam!

      Usuń